„Zwyczaj picia „na zdrowie” osób żyjących, najprawdopodobniej wywodzi się ze starożytnego obrządku religijnego, polegającego na przepijaniu do bogów i ludzi zmarłych. Grecy i Rzymianie w czasie posiłków ulewali libacje swoim bogom, a na ceremonialnych ucztach pili do nich i do zmarłych.[…] Blisko związane z tym składaniem jakby ofiar z napojów musiało być picie za zdrowie ludzi żyjących” (The Encyclopædia Britannica, 1910, tom XIII, strona 121).

Na początku warto przybliżyć, skąd wziął się zwyczaj wznoszenia toastów. Zauważ, że kieliszek zawsze podnosisz w stronę nieba i wymawiasz „życzenie”.

„Zwyczaj picia „na zdrowie” osób żyjących, najprawdopodobniej wywodzi się ze starożytnego obrządku religijnego, polegającego na przepijaniu do bogów i ludzi zmarłych. Grecy i Rzymianie w czasie posiłków ulewali libacje swoim bogom, a na ceremonialnych ucztach pili do nich i do zmarłych.[…] Blisko związane z tym składaniem jakby ofiar z napojów musiało być picie za zdrowie ludzi żyjących” (The Encyclopædia Britannica, 1910, tom XIII, strona 121).

Dziś niewiele osób utożsamia wznoszenia toastów z rytuałem religijno – magicznym.

 

Co mówią zasady savoir-vivre na temat wznoszenia toastów?

Po pierwsze, wznosząc toast nie musisz trzymać kieliszka w ręce, ale na pewno powinieneś wstać. Nie musisz także stukać w kieliszek łyżeczką czy widelcem by zwrócić uwagę zebranych – scena jakże znana z amerykańskich filmów.

Pierwszy toast wznosi gospodarz. I jest to powitanie gości, podziękowanie za przybycie i przybliżenie biesiadującym gościa honorowego.

Drugi toast także należy do gospodarza. Wznosi go na koniec przyjęcia, czyli przed deserem. Powinien być na cześć gościa honorowego. Po tym toaście, mogą zabrać głos wszyscy chętni do podzielenia się swoimi przemyśleniami.

Jeśli gospodarz czuje się bardzo niekomfortowo przy wznoszeniu toastów, może poprosić kogoś innego, by go wyręczył. Nigdy nie pij za SWOJE zdrowie. W myśl tej zasady, przyjmując toast za Twoje zdrowie, musisz „zrewanżować” się toastem.

 

Sam toast powinien być niezbyt długi (wyobraź sobie, że wszyscy czekają z pełnymi kieliszkami i z nieodpartą ochotą napicia się, a tu monolog, który trwa 20 minut), szczery (ale nie złośliwy czy niegrzeczny), może być humorystyczny.

No właśnie... Stworzenie inteligentnego toastu, to sztuka. Sztuka, która powoli wymiera, choć była bardzo popularna w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Przypominasz sobie fikcyjnego Zagłobę z „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, który sypał humorystycznymi powiedzonkami jak z rękawa? Polska szlachta wiele okazji uszlachetniała trunkiem - piła go ochoczo i niemało. I taki talent, był niezastąpiony. Staropolskie, kwieciste toasty wznoszono za ojczyznę, przodków, czy ku chwale miłości.

W takiej formie toasty nadal są kultywowane w Gruzji i Albanii.

 

Dziś nadal pijemy dużo, ale toasty zredukowaliśmy do: „Chluśniem bo uśniem”, w najlepszym przypadku „Na zdrowie”… Toasty stały się płytkie i marne. Warto nad nimi poćwiczyć :)

 

Ciekawi Cię skąd wziął się zwyczaj stukania kieliszkami?

Przy energicznym stuknięciu się pucharów, część wina mogła przelać się z kielicha do kielicha. Jeśli mimo to, gospodarz wypijał wino, można było mieć pewność, że nie jest ono zatrute i można je pić bezpiecznie.

Jeśli nadal czujesz potrzebę stuknięcia się kieliszkami, zrób to, ale tylko winem lub szampanem. Daruj sobie stukanie kieliszkami gdy pijesz koniak, piwo czy wódkę. Oczywiście jeśli ktoś inicjuje stuknięcie się takim trunkiem, dostosuj się lub w przyjazny sposób wyjaśnij, dlaczego nie praktykujesz tego zwyczaju – nigdy nie należy pozostawiać kogoś w niekomfortowej sytuacji.