Jak konstruktywnie krytykować? Jak przyjmować krytykę z klasą?

Był wpis o komplementach, czas na krytykę.

Niektórzy uwielbiają krytykować i czują się z krytykowaniem komfortowo. Większość z nas jednak nie lubi krytykować, bo krytykowanym chyba nikt być nie lubi.

Skupmy się na krytyce w miejscu pracy – w razie potrzeby, zasady te bardzo łatwo przenieść na pole towarzyskie.

 

Jest parę zasad, które sprawią, że krytyka stanie się mniej nieprzyjemna. I dla krytykującego, i dla krytykowanego.

Nie będę omawiać, dlaczego krytyka w firmie czasem jest potrzebna, podejdę do tematu „technicznie” i omówię samą formę krytyki.

 

Po pierwsze, krytykuj natychmiast gdy dostrzeżesz niepożądane zachowanie. Takie działanie „na gorąco” daje do zrozumienia, że w firmie obowiązują standardy.

Krytykuj zawsze w cztery oczy – nie chodzi przecież o to, żeby kogokolwiek upokorzyć i to w obecności współpracowników. Kojarzysz „u dyrektora na dywaniku”? Każdy dyrektor powinien mieć taki „dywanik” i to za zamkniętymi drzwiami.

Krytykuj w sposób kulturalny. Bez epitetów, krzyków i ubliżeń.

Krytykuj zawsze działanie, a nie osobę. Co to znaczy? Np., nie mów: „Jesteś niekompetentny, nawet maila nie umiesz wysłać!”, tylko: „Twoje działania są nieprofesjonalne, jeśli umówiłeś się na termin wysłania maila, to go dotrzymaj”. Widzisz różnicę? To nie osoba jest nieprofesjonalna, tylko jej zachowanie. Z takiej perspektywy łatwiej popracować nad niedociągnięciami.

Unikaj także sformułowań zawierających „ty”, a wybierz te z „ja”. Przykładowo, zamiast „TY jesteś niekompetentny!”, użyj „Nie będę (JA) tolerować takiego zachowania”. Dodatkowo, uwzględniasz punkt wcześniejszy, czyli krytykujesz działania.

Oczywiście krytyka powinna być konstruktywna, i wnosić w życie firmy pozytywne zmiany.

 

A co zrobić gdy to Ty jesteś krytykowany?

Najważniejsze, zachowaj spokój. Nie warto od razu ripostować, jeśli nie zgadzasz się z krytyką. Poczekaj, aż krytykujący skończy. To też da chwilkę, żeby nabrać dystansu do sytuacji, do krytyki i do krytykującego.

To, że krytyka jest słuszna, dochodzi do nas często dopiero po jakimś czasie. Warto jednak na koniec rozmowy podziękować. To jest dopiero przejaw opanowania emocji i siły charakteru.

Powodzenia!

 

 

*zdjęcie Carole Lombard