Uścisk dłoni - pierwsze wrażenie. Jak świadomie budować autorytet.

„Uścisk dłoni to jedyny kontakt fizyczny, na jaki możemy pozwolić sobie w biznesie.” Dorothea Johnson

 

Jest to pierwszy i najważniejszy gest, który bardzo dużo mówi o nas samych, i o naszych zamiarach..

Skąd wziął się zwyczaj podawania dłoni? W ten sposób nasi przodkowie pokazywali, że mają ręce wolne od broni i są pokojowo nastawieni.

Czasy się trochę zmieniły i uścisk stracił swoje pierwotne znaczenie. Zyskał za to silny przekaz podświadomy.

Przyjrzyjmy się, jakie wrażenie wywołuje uścisk dłoni.

Po pierwsze, uścisk powinien być stanowczy, konkretny i pewny. I krótki! Nie ważne, czy jesteś kobietą czy mężczyzną.

 

Niestety, popularne są błędne rodzaje uścisków dłoni.

 

Na przykład uścisk na tak zwaną „rękawiczkę”. To znaczy, gdy druga dłoń obejmuje dłonie już zaciśnięte w uścisku.

Są osoby, które stosują taki uścisk z premedytacją – wysyłając pozawerbalny sygnał: „Ja tu rządzę, jesteś na moim terenie. Ale mogę się Tobą zaopiekować”.

Czy coś Ci to przypomina? Kojarzysz filmy o mafii? Ojcowie chrzestni świadomie stosują taki gest, wyrażając wyższość ale i protekcję.

Jedyna sytuacja, w której możesz zastosować ten uścisk jest składanie kondolencji. Wtedy przekaz trochę się zmienia na: „Bardzo mi przykro”, „Przyjmij moje kondolencje”.

Unikaj na co dzień tego uścisku i sam się na niego wyczul. Takie „psychologiczne” zaznaczanie swojej przewagi, to tania manipulacja. I często odnosi dokładnie odwrotny efekt - druga strona na pewno wyczuje nieczyste zagranie i zapewne usztywni się na dialog.

 

Podobnie działa uścisk, w którym ręka jednej z osób jest na górze. Jest to także próba podporządkowania sobie drugiej strony, błędnie stosowana przez niektórych w negocjacjach. Marne zaznaczenie swojej przewagi – bardzo czytelnie odczytywana przez drugą stronę.

 

Kolejny błędny uścisk, to uścisk na „śledzia”, „zimną rybę” - gdy podana dłoń bezwładnie zwisa i uścisk jest bardzo słaby.

Pierwsze wrażenie? Osoba podająca takiego „flaka” jest osobą nieśmiałą, zakompleksioną, nijaką. Oczywiście niekoniecznie musi być to zgodne z rzeczywistością. Jest to pierwsze wrażenie.

Samemu składając taki niewyraźny uścisk, wysyłasz przekaz: „No, niewiele tu znaczę, zgodzę się na wszystko”.

 

Jest jeszcze zbyt mocny uścisk. Niestety, to też nie jest dobry uścisk. Odbierany jest jako ostentacyjne pokazanie, kto ma władzę. To tak jakbyś na wstępie chciał wszystkim wszem i wobec pokazać „Jestem silny! Ja tu rządzę!” I znów wywołujesz dokładnie odwrotny efekt, ponieważ osoba pewna swojej wartości nie musi się tak zachowywać.

 

Zdarzyło Ci się, że uścisk trwał zbyt długo? Jakoś tak niezręcznie, i właściwie nie wiadomo co zrobić… Czyli intuicyjnie już wiesz, że uścisk dłoni powinien być krótki – trwać tyle, ile trwa powiedzenie „Dzień dobry”. Jeśli chcesz szybko uwolnić się ze zbyt długiego uścisku, poluzuj go. Dasz do zrozumienia w delikatny sposób, że już wystarczy.

Mamy tendencję do przedłużania uścisku przy przedstawianiu się, składaniu życzeń – niepotrzebnie.

 

Zdarza się też „pompujący” uścisk - machanie w górę i dół. Nie musisz tego robić – wystarczy sam uścisk bez machania.

 

I teraz mój ulubiony temat, całowanie w rękę.

W etykiecie biznesu, kobieta i mężczyzna są równi. Dlatego całowanie w dłoń, czy to kobietę, czy mężczyznę będzie tak samo niestosowne.

Z moich osobistych obserwacji, wynika, że nawet w sytuacjach towarzyskich, kobiety nie przepadają za całowaniem po rękach.

Nadal całowanie kobietę w rękę, uchodzi za bardzo szarmanckie i typowo polskie. Taka nasza polska fantazja polskiego gentlemana. W innych krajach raczej nie spotyka się tego gestu.

Skąd wziął się zwyczaj całowania w rękę? Otóż według p. Asserate „pocałunek w dłoń należy do prastarych gestów oddania i respektu”. Wziął się on z gestu całowania sygnetu arystokratów czy wysokiego duchowieństwa, którym w ten sposób okazywało się swoją poddańczość.

Gdyby tylko politycy pochylili się nad genezą tego gestu, myślę, że mniej ochoczo rozdawaliby takie pocałunki.

Odmówienie komuś podania dłoni, jest jednym z większych faux pa. Nawet gdy za kimś nie przepadasz, opanuj emocje i podaj rękę do uścisku. To się nazywa klasa.

Gdy zdarzy Ci się, że to Ty zawiśniesz w powietrzu z ręką gotową do uścisku, najlepiej zwróć się bezpośrednio do odbiorcy: „Chciałbym uścisnąć Pańską dłoń”. Jeśli usłyszysz: „Przepraszam, ale mam mokre ręce” lub „Niestety, nie mogę podać dłoni ze względów zdrowotnych” (np. zbytnia potliwość, pamiętaj żeby samemu, gdy masz kłopot z rękoma nie podawać dłoni, ale z odpowiednim komentarzem), to niezręczna sytuacja jest opanowana. Jeśli jednak nie uzyskasz żadnego komentarza, a dłoń nadal nie będzie w uścisku, możesz być pewny – masz do czynienia z człowiekiem wrogo nastawionym i do tego pozbawionym minimum manier.

Nie powinieneś wtedy udawać, że chciałeś zrobić coś innego, niż podanie ręki – i pamiętaj, wstyd powinien leżeć po stronie aroganta.

 

Oczywiście przytulanie, poklepywanie, całowanie w policzki i inne spoufalające gesty, nie są pożądane w sytuacjach biznesowych.

Inaczej w sytuacji towarzyskiej. Pamiętaj jednak: Brytyjczyka całuj tylko raz w prawy policzek, Francuza w dwa poliki, Belga w trzy. Niemca, Włocha i Hiszpana raczej nie całuj, oni unikają tego typu powitań.

 

Podsumowując, uścisk powinien być szczery i pewny. Nie manipuluj już na wstępie drugą stroną. Jest to intuicyjnie wyczuwalne, nawet przez mało doświadczoną osobę – i, co za tym idzie - będzie bardzo źle odebrane.

Buduj swój wizerunek świadomie!